Może nie jest to zbyt dobry temat, którym możnaby rozpocząć bloga, ale z pewnością jest wart uwagi.
Źle się dzieje w 'snookerowym światku' - tak jak i na naszym 'polskim podwórku'. Wydawałoby się, że ogólnoświatowy kryzys gospodarczy nijak ma się do sportu takiego jak snooker. Jednak ma. Stagnacja na rynku finansowym dotknęła również kont wielkich sponsorów snookera. Saga Insurance i 888.com nie znalazły w tym sezonie środków, które mogłyby wspomóc budżet Federacji. Nawet 'Krokus' nie zechciał wykupić od prezesa żadnych miejsc w kadrze na Mistrzostwa Swiata Amatorów w austriackim Wels.
Logicznym krokiem byłoby szukanie funduszy tam, gdzie ich kryzys nie 'wydmuchnął'. Czy na pewno? Bahrain Snooker Championship pokazało, że można mieć co do tego wątpliwości. Śmiem twierdzić, że zdecydowanie więcej biletów sprzedałoby się w naszej, starej Warszawie. Już widzę, jak honorowi patronaci imprezy, wraz z prezesem Muratem wręczają zwycięzcy złoty trójkąt, w którym krzyżuje się snookerowy kij z polską szabelką, a całe Expo aż kipi.
Żarty na bok. Sir Rodney Walker został niedawno ponownie wybrany prezesem Światowej Federacji Snookera, a i u nas nie zapowiada się, że stołki PZSiBA zmienią właścicieli, więc nie można się spodziewać zmiany kierunku, w którym obecnie idzie cały 'snookerowy światek'.
Tuesday, 2 December 2008
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment